. . Szybko
W 2002 roku osiągnęły one w Polsce najniższy poziom, tylko nieco ponad 5 mld dolarów. Od tamtego czasu hotelarze próbują odrobić straty. . . Szybko rośnie ruch turystyczny zwłaszcza weekendowy. Hotelarze twierdzą, że w ostatnim roku zwiększyła się także liczna Polaków podróżujących po kraju i korzystających z hoteli, zwłaszcza w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie. Ogromne środki. Zaczynają się spekulacje, jak w naszym dziurawym budżecie znaleźć tak gigantyczne sumy, szacowane na kilkadziesiąt miliardów złotych. Czy napływ turystów i prywatnych inwestycji będzie wystarczający, aby te wszystkie wyrzeczenia uznać za opłacalne. Czy damy radę, czy wytrzymamy te lata wyrzeczeń. berlimix. net.03.10.2006. 02:58